Pierwszy tom prac Koła Pisarskiego

13.01.2026

Z dumą przedstawiamy pierwszy tom prac Studenckiego Naukowego Koła Pisarskiego: Choroba, filiżanka, kult – antologia, red. D. Saniewska, Ridero 2025.  

Wstęp: Urzeczeni istnieniem

„Trudno w zbiorze tym wskazać teksty lepsze czy gorsze — tak są różne, że nieporównywalne. Tym jednak, co łączy autorów, jest — zdaje się — wiara we własne siły twórcze. Zatem by zakreślić horyzont światów, które powołali do istnienia w niniejszej antologii, warto zerknąć w kierunku nazwisk powracających w rożnych częściach książki i poddać się rwącemu nurtowi refleksji płynącej spod ich piór. Otwierająca alfabetyczny przegląd Katarzyna Glińska podgląda ambiwalencje wampiryzmu, który burzy tradycyjne wyobrażenie o tym, co ludzkie i nieludzkie; zerka też w cień świątynnych murów, by odkryć, jakie boskie i nieboskie miłości się tam kryją. Karol Gniedziejko raz pochyla się nad świadomym, młodzieńczym wyzbywaniem się artefaktów uczuciowych, a drugi — nad nieubłaganym, dementywnym odpływem wspomnień w jesieni życia, wbrew potrzebie serca. Dalej Klaudia Karejwo dostrzega porażający liryzm fizjologii odchodzenia i prawidłowości wewnętrznych spiętrzeń wobec pytania, na ile można odejść od siebie, by pozostać sobą. Z kolei Gabriela Nowara życiowe rozterki zaklina w postaci z porcelany i pacynki, które ożywia melodia jej języka, obnażająca jednak chłód i bezwład trwania, w świecie, który jest wszystkich i niczyj. Anna Prymaka, ujęta światłem, przygląda się metaforom bieli, która prowadzi do zaświatów, oraz tej, która wespół z czernią wyznacza porządek świata. Ewelina Salwowska spogląda w ciemną stronę używek, które może zaleczają lęki, ale na pewno zabijają to, co niezastępowalne i bezbronne wobec toksycznych relacji. Natomiast Katarzyna Samczuk szuka wyjaśnienia, które stanowiłoby remedium na nieuchronność starości, na niemoc istnienia, którą wyraża to, co można nazwać i egzaltowanym lenistwem, i zaburzeniem depresyjnym. Roksana Zawadzka w inercji widzi nieobecność boskości oraz entropię ładu, który tamowałby przemoc wszelkiej proweniencji i okrucieństwo niewidzialne, bo osłonięte czterema ścianami domu. Agnieszka Żendzian sięga po konwencję rodzinnych i służbowych historii, w których fundamentalne różnice chowane są pod płaszczykiem elegancji wyrażającej się uśmiechem zaciśniętych zębów. W finale Joanna Żyłka igra z życiem, którego kres tak samo wyznaczają samobójcze „krople czerwonego deszczu [które] spływają na podłogę”, jak i społeczny opór wobec nieheteronormatywności.

W najgłębszej warstwie tych opowieści wyczuwalna jest — niczym pulsus filiformis — tendencja (auto)terapeutyczna, nitkowata, szybka i miękka, towarzysząca gorączce istnienia, dusznej i bolesnej, którą czasem tylko koi szept uznania dla ogromu tego, co można unieść na swoich barkach…”

dr Diana Saniewska

opiekunka Studenckiego Naukowego Koła Pisarskiego

Białystok, koniec roku akademickiego 2024/2025

Galeria zdjęć
©2024 Wszystkie prawa zastrzeżone.

W ramach naszego serwisu www stosujemy pliki cookies zapisywane na urządzeniu użytkownika w celu dostosowania zachowania serwisu do indywidualnych preferencji użytkownika oraz w celach statystycznych. Użytkownik ma możliwość samodzielnej zmiany ustawień dotyczących cookies w swojej przeglądarce internetowej. Więcej informacji można znaleźć w Polityce Prywatności Uniwersytetu w Białymstoku. Korzystając ze strony wyrażają Państwo zgodę na używanie plików cookies, zgodnie z ustawieniami przeglądarki.